Blue Note Records: Beyond The Notes – ścieżka dźwiękowa do spełniania marzeń i…

Blue Note Records: Beyond The Notes

Co może się wydarzyć, gdy dwóch kochających muzykę wojennych uciekinierów zacznie spełniać swoje marzenia z jazzem w roli ścieżki dźwiękowej? Mogą na przykład założyć wspólnie wytwórnię muzyczną, która stanie się kultowa, urośnie do rangi symbolu i zostanie artystycznym domem dla największych muzyków jazzowych. Właśnie o takim zjawisku, jakim jest wytwórnia Blue Note Records opowiada dokument wyreżyserowany przez Sophie Huber.

Czytaj dalej

Bardowie i poeci: Jeremi Przybora i Agnieszka Osiecka

Jeremiego Przyborę i Agnieszkę Osiecką łączyło wiele – ogromne uczucie, cudowne listy, wielka wrażliwość, talent, umiejętność ubierania w słowa nawet najbardziej prozaiczych elementów rzeczywistości oraz ogromny wkład w polską kulturę. Teraz łączy ich jeszcze jedno – niedawno ich piosenki doczekały się wydania w serii „Bardowie i poeci” wydanej przez MTJ.

Czytaj dalej

Saturn i Mel – czy warto dać się rozerwać?

Saturn i Mel - spektakl w Klubie Komediowym

Nie da się ukryć, że na blogu zdecydowanie częściej pojawiają się teksty dotyczące przeszłości, niż przyszłości. Zdarzają się jednak powody, aby od czasu do czasu zmienić tę zasadę. Jednym z nich jest spektakl „Saturn i Mel, czyli człowiek, który chciał być rzeczą”, który grany jest w warszawskim Klubie Komediowym.

Czytaj dalej

Wiosna non-fiction

wiosna non-fiction

Zima to czas, który po prostu muszę przeczekać. Jedną z najlepszych form tego przeczekiwania jest czytanie o fascynujących ludziach i zjawiskach. Lista książek, które towarzyszyły mi przez ostatnie tygodnie i miesiące jest dość długa, ale oszczędzę Wam rozbudowanych opowieści o nich. Nie mogę jednak odmówić sobie przyjemności przedstawienia Wam pięciu wydanych w 2018 roku książek non-fiction, które umiliły mi oczekiwanie na wiosnę. A skoro już nadeszła, można otworzyć sezon na […]

Czytaj dalej

Przedszkolanka: gdy poezja wzbudza dreszcze

Przedszkolanka film

„Przedszkolanka” to film, o którego istnieniu nawet nie wiedziałam, gdy w sobotnie popołudnie szłam z P. do warszawskiej Kinoteki. Wybieraliśmy się na inny seans, a przypadek zdecydował, że wylądowaliśmy na sali, w której wyświetlana była „Przedszkolanka”. Jak się okazało, ten sam przypadek pozwolił nam obejrzeć bardzo zaskakujący film. I to taki, który wyszedł z kina razem z nami i został na dłużej.

Czytaj dalej