5 najlepszych książek, które przeczytałam tego lata

Najlepsze książki, które przeczytałam w wakacje

Teoretycznie lato jeszcze trwa, ale jak zwykle początek września to czas, kiedy dzieci żegnają się z wolnością, a my przyzwyczajamy do myśli o nadchodzącej jesieni. I choć w tym roku sezon wakacyjny upłynął mi bez urlopu, mam całkiem niezłe czytelnicze osiągnięcia. Skoro coś się kończy, a coś zaczyna, czas na małe podsumowanie. Oto 5 najlepszych książek, które przeczytałam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Może zainspiruję Was, żeby sięgnąć po którąś z nich.

Grzebałkowska Komeda

Magdalena Grzebałkowska – Komeda. Osobiste życie jazzu

Nie pamiętam, kiedy ostatnio zdarzyło mi się tak czekać na jakąś książkę. Czekały na nią wraz ze mną całe rzesze miłośników jazzu oraz tych, którzy z jazzem są na bakier, ale lubią styl pisania Grzebałkowskiej. Apetyty podsyciła jej poprzednia publikacja poświęcona Beksińskim, więc oczekiwania były ogromne. A Grzebałkowska znów nie zawiodła.

Do stworzenia biografii Komedy przyłożyła się porządnie – jak to ma w zwyczaju. Stworzyła nie tylko kompletny, reporterski portret niesamowitego artysty, ale także ciekawą i wciągającą  charakterystykę niezwykle ważnego dla polskiej kultury zjawiska. Komeda pełni tu rolę podwójną – jest fascynującym bohaterem książki i pretekstem do przyjrzenia się wielu genialnym polskim jazzmanom, animatorom życia muzycznego oraz wydarzeniom, o których wielu z nas nie miało nawet pojęcia.

Dla mnie najważniejsze i najbardziej cenne jest w tej książce to, że jej autorka nie postawiła siebie w roli mentorki ani nie powielała znanych już wcześniej legend i opowieści. Starała się dotrzeć do każdego, kto mógł przekazać jakieś informacje (czy nawet ich strzępki), przeanalizowała i porównała zapamiętane przez różne osoby wersje wydarzeń, zajrzała do dokumentów. Dzięki temu powstała pasjonująca i barwna opowieść o ludziach, czasach i muzyce, która naprawdę wciąga. Komedzie należała się taka publikacja. A my mamy to szczęście, że możemy dzięki niej wejść w przepełniony jazzem świat.

***

Wojna Światów

H. G Welles – Wojna Światów

Ta książka to jedno z większych zaskoczeń, ponieważ rzadko zdarza mi się czytać coś, co nie należy do literatury faktu. Jednak gdy Wydawnictwo Vesper przysłało mi maila o planowanym wydaniu słynnej powieści Wellsa, wiedziałam, że w końcu muszę ją przeczytać. To jedna z tych książek, które od dawna chodziły mi po głowie, ale jakoś nigdy się nie składało albo nie było na to czasu. Tak więc część tych wakacji spędziłam w towarzystwie powieści. I to science fiction. Jak na moje zwyczaje rzecz to niesłychana.

„Wojna światów” opowiada o inwazji Marsjan na Ziemię, a konkretniej na Anglię pod koniec XIX wieku. Przybysze nie mają ochoty nawiązywać z ludźmi jakichkolwiek relacji, a ich wizyta niesie jedynie śmierć, obłęd i zniszczenie. Nie ma to jak apokaliptyczne wizje w słoneczne, lipcowe popołudnie można rzec. A jednak jest to dobra lektura na taki czas, bo poza mrożącą (a raczej gotującą) krew w żyłach akcją, w powieści tej pojawiają się liczne wątki o uniwersalnym i niestety nadal aktualnym wydźwięku.

Aż trudno uwierzyć, że powieść, która ukazała się po raz pierwszy w 1898 roku (w Polsce w 1899) ma tak wiele wątków, które przystają także do dzisiejszej rzeczywistości. Najnowsza wersja została wydana w maju tego roku we współczesnym tłumaczeniu i z bardzo sugestywnymi ilustracjami, które stworzył brazylijski artysta Henrique Alvim Corrêa.

Już rozumiem, dlaczego radiowa adaptacja Orsona Wellesa była aż takim przebojem w Stanach Zjednoczonych – miała genialną literacką bazę. Pod postem o tej książce na moim facebookowym profilu pojawiły się pytania, czy oglądałam wersje filmowe. Obiecuję nadrobić, podobnie jak to było z książką.

***

Męskie zwierzenia

Agnieszka Gozdyra – Męskie zwierzenia

Napisałam już o najbardziej wyczekiwanej i najbardziej zaskakującej książce w moim tegorocznym wakacyjnym repertuarze. Teraz czas na taką, która najbardziej mnie wzruszyła. „Męskie zwierzenia” wydane niedawno przez Oficynę 4em to tak naprawdę szkolenie z wrażliwości w podejściu do zwierząt. Bez podziałów i uprzedzeń międzygatunkowych.

Agnieszka Gozdyra – dziennikarka radiowa i telewizyjna, która zawodowo nie ma litości dla polityków, prywatnie jest miłośniczką zwierząt. Dlatego właśnie o zwierzętach postanowiła pogadać z facetami uważanymi często za nieczułych twardzieli. Przeprowadziła wywiady z siedmioma znanymi mężczyznami, ale dla odmiany to nie oni są tym razem bohaterami rozmów. Bohaterowie w swoim imieniu nie mogą wystąpić, więc ktoś musiał powiedzieć ważne rzeczy za nich.

Wspólnym mianownikiem, który połączył Roberta Biedronia, Janusza Chabiora, Tytusa i Zbigniewa Hołdysów, Szymona Majewskiego, Andrzeja Rozenka, Marcina Różalskiego i Leszka Stanka jest wrażliwość na zwierzęta. Agnieszka Gozdyra w rozmowach z nimi poruszyła różne tematy. I nie były to tylko historie przyjaźni rozmówców z psami czy kotami, ale także problemy związane z przemysłem wykorzystującym zwierzęta do różnych celów.

W wielu rozmowach przewijał się temat niezrozumiałego zupełnie podziału zwierząt. Jedne kochamy, tulimy, śpimy z nimi i jeździmy na wakacje, a inne zjadamy, obdzieramy ze skóry lub futra żeby uszyć sobie brelok do torebki, męczymy w laboratoriach, ganiamy za nimi ze strzelbami po lasach albo katujemy w cyrkach. I jest to bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące.

Ale nie jest to tylko jedno wielkie narzekanie, jacy ludzie są bezduszni. W „Męskich zwierzeniach” znajduje się mnóstwo wzruszających historii o przyjaźni międzygatunkowej. I wiele pomysłów na to, jak poprawić los zwierząt i jak pomóc tym, którzy nie mogą się w żaden sposób obronić.

***

Artyści w cieniu Stalina

Piotr Kitrasiewicz – Artyści w cieniu Stalina

Wydana w maju tego roku książka „Artyści w cieniu Stalina” przedstawia nawet nie cztery życiorysy słynnych radzieckich artystów, a cztery dramaty. Bo tak należałoby nazwać życie pozbawione nie tylko wolności artystycznej, ale także poczucia bezpieczeństwa swojego i swoich bliskich.

Wydawać by się mogło, że artyści to ludzie, którzy przywódców siermiężnego, czerwonego ustroju nie powinni jakoś specjalnie interesować. W rzeczywistości było zupełnie inaczej. Stalin świadomy tego, że twórcy mają moc władania „rządem dusz” stosował wobec nich wyrafinowaną grę, dzięki której byli marionetkami w jego rękach.

Piotr Kitrasiewicz przedstawił w swojej książce losy czwórki znanych artystów, którym przez całe artystyczne życie towarzyszyło ciągłe poczucie zagrożenia. Utalentowany reżyser Sergiusz Eisenstein (autor „Pancernika Potiomkina”), poetka Maryna Cwietajewa, pisarze Osip Mandelsztam i Michaił Bułhakow to osoby, których życiorysy naznaczone były ciągłym strachem, biedą i poczuciem niepewności. Bezlitosny Stalin nieustannie się nimi bawił. Raz pokazywał, że mają dobre notowania i nagradzał tylko po to, aby za chwilę zastraszać, torturować i karać.

Książka nasycona jest mnóstwem faktów, ale autorowi udało się uciec od sztampowego prezentowania biografii artystów. Szczegółów z ich życiorysów dowiadujemy się w kontekście wydarzeń związanych z funkcjonowaniem stalinowskiego terroru. A to w zupełności wystarczy, aby inaczej spojrzeć na ich twórczość.

***

Danuta Szaflarska

Gabriel Michalik – Danuta Szaflarska. Jej czas

Na koniec książka, której recenzja pojawiła się na blogu wcześniej, niż powstał pomysł na to zestawienie. „Danuta Szaflarska. Jej czas” to doskonała opowieść o jednej z najciekawszych i najbardziej utalentowanych polskich aktorek.

Gabriel Michalik – autor wydanej kilka lat temu książki o Domu Artystów Weteranów w Skolimowie pokazał różne oblicza Danuty Szaflarskiej, która podczas ponad stu lat życia była świadkiem wielu ważnych historycznych i artystycznych wydarzeń. Miała to szczęście, że trafiła na swojej drodze na gigantów aktorstwa i reżyserii, dzięki czemu jej kariera mogła nabrać rozpędu już chwilę po ukończeniu szkoły aktorskiej.

Książka pokazuje Danutę Szaflarską taką, jaką wszyscy kochamy – pełną życia, energii, błyskotliwą i inteligentną, a przy tym bezkompromisową w życiowych i artystycznych wyborach. Jednak jest to nie tylko opowieść o samej aktorce i jej historii. To także fascynująca historia o ciekawych czasach oraz o ludziach, których spotykała na swojej drodze.

Jeśli chcielibyście przeczytać więcej na temat tej książki – tutaj znajduje się link do recenzji.

***

Oto 5 najlepszych książek lata w moim osobistym rankingu. Bardzo jestem ciekawa, jakie książki Wam towarzyszyły podczas letniego relaksu, wypraw i podróży. Koniecznie dajcie znać w komentarzach.

Udanej zaczytanej jesieni!

Zobacz również

  • Wielopokoleniowo 3

    Nie znam ani jednej Twojej propozycji… 😉

    • Może skusisz się, żeby poznać którąś z nich 🙂

  • Bardzo, ale to bardzo chciałabym napisać podobny wpis, ale lato czytelniczo wyjątkowo mi się nie udało. Nawet „Klub Pickwicka” umiarkowanie podszedł, choć to zacna lektura. Czekam niecierpliwie na książkę, ktora odwróci ten impas.

    • Czasem tak to bywa – ja tak miałam rok temu i przedłużyło się aż na jesień. Pewnie jak już Ci się ten trend odwróci, to na dobre. Życzę Ci, żeby szybko 🙂

  • Fajna lista. Ja tego lata też przeczytałam sporo super książek.

  • bardzo ciekawe książki, żadnej z nich nie czytałam, ale ostatnia ciekawi mnie najbnardziej

    • Zdecydowanie warto po nią sięgnąć 🙂

  • Haha jak przeczytalam tytul tego postu, to pomyslalam sobie „o kurde, ona przeczytala ponad piec…. a ja zaledwie jedna, i to taka ktora juz znalam”. Niemniej, bardzo fajna lista ksiazek, i prawdopodobnie siegne po ta o artystach w cieniu Stalina !
    Pozdrowienia z Paryza :*

    • Bardzo Ci dziękuję! A dla Ciebie nic straconego, bo jesień też jest dobra na zanurzanie się w lekturze (ha, może nawet lepsza niż lato) 😉

      Paryża zazdroszczę. I pozdrawiam serdecznie z Warszawy :*

  • Newenglandblog

    Chętnie przeczytam „Artyści w cieniu Stalina”.

  • Ciekawa lista 🙂 Przyznam szczerze, że tych książek jeszcze nie miałam przyjemności czytać, ale może kiedyś 😉

    • Mam nadzieję że na coś przydadzą się moje podpowiedzi 🙂

  • Aniu, bardzo ciekawe propozycje – ta pierwsza książka na Twojej liście bardzo mnie zainteresowała. Dzięki za świetną recenzje.

    • Dziękuję! To naprawdę rewelacyjnie napisana i pełna ciekawych informacji książka. Uwielbiam takie reporterskie publikacje. Jak będziesz miała opcję – sięgnij po nią koniecznie 🙂

  • Poza ,,Wojną Światów,, po inne propozycje z przyjemnością sięgnę. Zapewne będzie to wyborny uczta czytelnicza. Jak tylko będzie możliwe to postaram się je zdobyć. 🙂

    • Podejrzewam, że są dostępne jako ebooki. Daj znać jak uda Ci się którąś zdobyć i przeczytać 🙂

      • Jak tylko przeczytam pozycję które mam obecnie to będę sprawdzać, czy powyższe chociaż w postaci ebooków mogę poznać. 🙂

  • Magdalena Śniecińska

    Bliskie mi klimaty. Dziękuję. Nie wszystkie zdążyłam przeczytać.

  • Magda Krygier

    Z chęcią przeczyłabym książkę M Grzebałkowskiej, tym bardziej że lubię jej pisanie.

  • Ciekawe propozycje, będę tu częściej zaglądać 🙂