Co robić w domu? 10 pomysłów na randkę z kulturą w domowym zaciszu

Co robić w domu?

Wielu z nas zupełnie nie spodziewało się scenariusza, który od kilku dni wkręca nas w niewesołą akcję. Nie wiadomo, jak długo potrwa ta cała sytuacja z koronawirusem i w jakim kierunku się potoczy, ale wiadomo, że musimy zostać w domach i jakoś urządzić się w tej rzeczywistości. A co za tym idzie, znaleźć pomysł na konsumowanie kultury w warunkach domowych. 

Zamknięte galerie sztuki, muzea, biblioteki, kina i teatry, odwołane koncerty, spotkania autorskie i gale – to brzmi jak horror dla nałogowych konsumentów kultury. Chociaż zdobywanie świata przez koronawirusa (i to szturmem!) brzmi zatrważająco, aby nie dać się zwariować musimy odnaleźć jakiś sposób na funkcjonowanie w czasach zarazy. I nie ma się co czarować. Jeśli będziemy robić to mądrze i stosować się do zaleceń lekarzy i odpowiednich służb, możemy mieć nadzieję (a na pewno jakieś szanse), że wirus przestanie nas straszyć. To dobry czas, aby nadrobić to, co nam umknęło, zostało odłożone na później albo zakurzyło się na półkach. Oto garść pomysłów na kulturalne aktywności.

1. Czytanie książek

Wiem, że to oczywista oczywistość, ale jedno z najmocniejszych skojarzeń dotyczących przymusowego „wolnego od świata” nie mogło tu nie trafić. Każdy z nas ma umieszczone w różnych kątach mieszkania książkowe stosiki wstydu, które właśnie teraz mają szanse na zmniejszenie swojej wysokości. Warto zajrzeć też na półki, na których zakurzyły się może trochę zapomniane publikacje i wrócić do tych, które kiedyś nas zachwyciły.

Jeśli wolicie książki w wersjach elektronicznych, można je kupić w większości wydawnictw albo skorzystać z bezpłatnych źródeł takich jak Wolne Lektury.

Książki na czas zarazy

 

2. Spotkanie z poezją

Od paru dni niezliczoną ilość udostępnień ma pokrzepiający w obecnej sytuacji fragment wiersza Szymborskiej. Moim zdaniem każdy moment na poezję jest dobry, a teraz szczególnie w cenie są wersy przynoszące uśmiech czy rozrywkę. Gałczyński, Słonimski, Tuwim i reszta mistrzów pióra czekają w gotowości, a w necie jest całe zatrzęsienie ich dzieł.

Myślę, że po to są wiersze,
ich ruch ku sercu człowieka,
by szerzej szła, coraz szerzej
przez kontynenty jutrzenka…

Konstanty Ildefons Gałczyński

 

3. Nadrabianie zaległości filmowych

Wszystko jedno, czy zaległości dotyczą ostatnich filmów oskarowych, czy produkcji sprzed pięćdziesięciu lat. Na szczęście mnóstwo serwisów udostępnia swoje zasoby – jedne za darmo, inne odpłatnie. Warto przejrzeć ofertę różnych platform i festiwali – w ramach akcji #zostańwdomu swój przegląd filmów zaproponował m.in MFF Nowe Horyzonty.

Ja na przykład mam zamiar obejrzeć kilka filmów sprzed lat. Mam nadzieję, że seanse zaowocują na blogu kolejnymi tekstami z cyklu „RetroSeans”. 

 

4. Wiadomo – seriale

Nie wiem, co by było, gdyby wirus zaatakował Netflixa… Sama znawczynią seriali ani ich wielbicielką raczej nie jestem, ale cieszę się, że mogę skorzystać z bogatej oferty serwisu. Ze swojej strony bardzo polecam „Metodę Kominsky’ego”, „Sex education” i „After Life” (w kwietniu premiera drugiego sezonu, którego nie mogę się doczekać!). A i Wasze propozycje chętnie poznam.

Za to w przerwach od Netflixa chętnie wrócę do odcinków „Co ludzie powiedzą” i „Wojny domowej”.

seriale Netflix

 

5. A może jednak telewizja?

Wiem, że jest już trochę passe. Ale czasem warto zajrzeć także do oferty telewizji, bo wbrew pozorom można w niej znaleźć zaskakujące i wartościowe propozycje. Na przykład TVP Kultura już pierwszego dnia po decyzji o zamknięciu szkół zmieniła swoją ramówkę i zamieściła w niej ekranizacje lektur, spektakle Teatru Telewizji i filmy takie jak „Twój Vincent”. Cały czas pojawiają się w niej także świetne koncerty.

A jeśli koniecznie musi być coś w necie, cała na biało wchodzi telewizja Arte, która oferuje mnóstwo ciekawych produkcji poświęconych modzie, sztuce, ekologii czy historii.

 

6. Teatr bez wychodzenia z domu

Wiadomo, frajda z obcowania ze sztuką teatralną to cały ceremoniał związany z zasiadaniem na widowni. Jeśli musimy jednak obejść się bez takiej możliwości, a kochamy teatr, na szczęście nie zostajemy z niczym. W internecie dostępnych jest mnóstwo zapisów spektakli zarówno tych reprezentujących klasykę, jak i teatr współczesny. Koniecznie przejrzyjcie spektakle udostępnione przez Ninatekę – jest z czego wybierać! Można zobaczyć m.in. „(A)pollonię” Krzysztofa Warlikowskiego, „Wizytę starszej pani” Jerzego Gruzy, „Wiśniowy sad” Izabelli Cywińskiej czy „Damy i huzary” Krystyny Jandy.

Dobrze jest śledzić także aktualności na stronach teatrów. Na przykład Teatr Nowy z Poznania zdecydował się zagrać spektakl „Stan podgorączkowy” bez publiczności, ale za to transmitować go na żywo w internecie. Świetny pomysł!

 

7. Wirtualne zwiedzanie muzeów i galerii

Skoro jesteśmy już przy dobrodziejstwach internetu, nie mogę tu nie wspomnieć o wspaniałej opcji zaglądania do polskich i światowych przybytków sztuki za pośrednictwem ekranu komputera. Co powiecie na odwiedziny w British Museum, National Gallery of Art w Waszyngtonie czy Kioto Costume Instytute? Moim zdaniem to brzmi dobrze.

Ale żeby nie było, że zalety internetu dostrzegły tylko zagraniczne muzea. Na sytuację związaną z zamknięciem instytucji kultury błyskawicznie zareagowały m.in. Zachęta i Muzeum Powstania Warszawskiego, które oferują wirtualne oprowadzanie, wykłady i transmisje przygotowywane przez muzealnych edukatorów. Warto zachęcić do zajrzenia tam także dzieciaki.

 

8. Odkrywanie muzyki

Wersja dla kolekcjonerów: podobnie jak w przypadku książek – każdy z nas ma zapewne zapomniane płyty, które czekają na odsłuch. I to jest idealny moment, aby po nie sięgnąć, przypomnieć sobie ulubione piosenki i odkryć coś, co wcześniej było nie usłyszane. Wersja dla fanów aplikacji: playlisty na Spotify i albumy muzyczne dostępne online (na przykład na YouTube), których jest całe zatrzęsienie. Fajnie jest też odkrywać nowych artystów korzystając z rekomendacji i dopasowania na postawie słuchanych utworów.

A do tego kolejny ogromny atut internetu – „kryzysowe” koncerty on-line. Z tego co wiem, swoje koncerty transmitowali już (lub zaplanowali streaming) Urszula i zespół Nagrobki. Jeśli wiecie o innych, koniecznie dajcie znać. Piszę się na takie obcowanie z muzyką.

co robić w domu?

 

9. Nie samą muzyką… podcasty i audycje radiowe

Przyznaję, że z podcastami (tak jak z serialami) nie jestem za bardzo na bieżąco, ale mam wąskie grono swoich ulubieńców. Bardzo polecam Wam podcast Ważę Słowa, którego chętnie słucham oraz Śledztwo Pisma, które właśnie Justyna z Ważę Słowa poleciła w naszym podsumowaniu 2019 roku.

O ile z podcastami nie jestem zbyt dobrze zaznajomiona, o tyle z radiem rzecz ma się zupełnie inaczej. Normalnie polecałabym tutaj audycje Manna, Ani Gacek czy Jana Młynarskiego, ale ich na falach radiowych już nie usłyszymy (przynajmniej w Trójce). Za to bardzo fajną audycją jest „Odeon” prowadzony w RMF Classic przez znanego z cyklu „W starym kinie” Stanisława Janickiego, a dla fanów jazzu prawdziwą gratką mogą być archiwalne programy RadiaJazz.

 

10.Blogowy tour po kulturze

Na koniec listy coś z mojego podwórka. Mnóstwo moich kolegów i koleżanek po klawiaturze prowadzi genialne strony poświęcone filmom, muzyce, sztuce i kulturalnym wydarzeniom. Czasem zastanawiam się, ilu takich stron nie znam, bo gdzieś w natłoku internetowej twórczości najzwyczajniej w świecie mi umknęły.

Jeśli lubicie czytać o kulturze (pewnie, że lubicie, w końcu tu jesteście!), warto poświęcić chociaż trochę czasu na czytanie i wyszukiwanie takich stron. Sama wiem, jak dużo dają inspiracji do poznawania czyjejś twórczości, odwiedzania miejsc (kiedy już będzie można), słuchania, czytania i oglądania. Tu znów będę wdzięczna za wszelkie Wasze polecenia!

***

Wszyscy myśleliśmy, że czas na siedzenie pod kocem z herbatą, książką albo serialem oraz okładami z psów, kotów i innych milusińskich mija, a tu życie zafundowało nam niespodziankę. Zaprojektujmy sobie ten czas dobrze. A jak niebezpieczeństwo minie, będziemy mieli z czego wybierać w terenie, bo będzie trzeba nadrobić te wszystkie zaległości.

Jak spędzacie ten czas wirusowego aresztu domowego? Bardzo czekam na Wasze inspiracje dotyczące obcowania z kulturą w czasie zarazy. Dajcie znać w komentarzach, po co Waszym zdaniem szczególnie warto sięgnąć i gdzie szukać kultury.

Zobacz również

  • Na stronie VOD jest zakładka Klasyka polskiego kina, idealna na ten czas 🙂 Poza tym netfliksowy serial Grace i Frankie, genialny!
    Bardzo dziękuję za polecenie mojego podcastu <3

    • Trzeba się dzielić dobrem! 🙂
      A serial już dopisuję do swojej listy. Zdecydowanie nie ma nudy 🙂

  • Taka Troche

    Nadrabiam punkt 1 oraz 3 😀

  • A siedzę w Internecie i nadrabiam inne sprawy 🙂

  • Karolina Kosek

    podoba mi się to, że instytucje kultury wyszły na przeciw temu co się dzieje, dzięki temu nie trzeba się nudzić 🙂

    • Też bardzo mi się to spodobało. I super, że z upływem kolejnych dni ten zapał się nie kończy, a wręcz przeciwnie – inicjatyw jest coraz więcej 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Muszę chyba wreszcie sprawić sobie Netflixa, bo tyle ciekawych produkcji mnie omija – a w naszej telewizji tylko same powtórki, odgrzewane kotlety i polityczne przepychanki.

    • Warto! Sama byłam raczej sceptycznie nastawiona do Netflixa, ale przekonałam się po obejrzeniu pierwszego odcinka „Metody Kominsky’ego” 🙂

  • U mnie na obecną chwilę będzie nadrabianie zaległych książek z półek 😉

    • U mnie też książki poszły na pierwszy ogień 🙂
      W drugiej kolejności filmy, teatr i seriale.

  • Anna Chowaniec

    Mega inspirujący wpis! Dzięki Tobie mam więcej pomysłów na produktywne spędzenie wolnego czasu 🙂