Fi(t)szka kulturalna #3

Newsy ze świata kultury

Minął miesiąc od ostatniej Fi(t)szki. Przez ten czas wydarzyło się w kulturze mnóstwo ciekawych rzeczy. A ja właśnie pędzę do Was z garścią niusów o tym, co w ostatnich tygodniach pojawiło się w księgarniach, internetach, na półkach sklepów płytowych i innych przybytkach pełnych kultury. Chodźcie!


Wystawa, której się nie ogląda

W Muzeum Warszawskiej Pragi została niedawno otwarta wystawa „Co słychać na Pradze?”, która pozwala „spojrzeć” na miasto z innej niż dotychczas strony. To dźwiękowy portret prawobrzeżnej Warszawy, który powstał dzięki wykorzystaniu technik ułatwiających na co dzień funkcjonowanie osobom niewidzącym.


Tomasz Lach „Kumpel. O Komedzie, Zośce i innych”

Wydawnictwo Muza S.A. wydało właśnie książkę o Krzysztofie Komedzie. O wybitnym polskim muzyku opowiada jego pasierb – Tomasz Lach, który miał okazję być świadkiem, a także uczestnikiem artystycznego i rodzinnego życia Komedy.


Znaczek ze Śmietaną

Kiedy będziecie wysyłali świąteczne listy, kartki czy prezenty (zakładam że część z Was to robi), zwróćcie uwagę, jaki przyklejacie znaczek do przesyłki. 27 listopada do obiegu zostanie wprowadzony znaczek z podobizną fenomenalnego gitarzysty Jarosława Śmietany, który zmarł we wrześniu 2013 roku.


Przybora na 102

11 grudnia, czyli dzień przed 102. urodzinami Jeremiego Przybory, w Och-Teatrze odbędzie się premiera spektaklu „Przybora na 102”. Jak łatwo odgadnąć, przedstawienie będzie oparte na tekstach autorstwa Starszego Pana B. Na scenie zobaczymy Magdę Umer, Kabaret Mumio, Wojciecha Borkowskiego i Macieja Szczycińskiego.


Filmówka pokazuje swoje archiwum

Łódzka Szkoła Filmowa udostępniła w internecie swoje archiwum ediud filmowych tworzonych przez studentów. Artystyczne szlify zdobywali tam m.in. Polański, Wajda czy Kieślowski, więc są to filmy, które zdecydowanie warto poznać. Katalog produkcji znajdziecie pod tym adresem.


„Noc w mieście” z Jazz Bandem Młynarski Masecki

Na koniec rzecz, od której od jakiegoś czasu po prostu nie mogę się oderwać (no dobra, nawet nie próbuję). W połowie listopada ukazała się płyta, na której Jan Młynarski i Marcin Masecki prezentują jazzowe oblicze międzywojnia, czyli czasów, które pod każdym względem były niesamowite. Krążek promuje genialny, surrealistyczny teledysk do utworu „Abduł Bey”, którego reżyserem jest Kobas Laksa. Jeśli jeszcze nie widzieliście i nie słyszeliście – koniecznie musicie nadrobić. Ciekawe, czy Wam też tak się zapętli.

***

Fi(t)szka kulturalna to cykl tekstów, w których piszę o ważnych, ciekawych i inspirujących wydarzeniach ze świata kultury. Jeśli trafiliście na wartą uwagi informację, podzielcie się nią w komentarzach.

Zobacz również

  • Ale to chyba wszystko w Warszawie a to trochę za daleko dla mnie, bardzo ciekawe propozycje…

    • Dwa z nich odbywają się w Warszawie, a pozostałe są ogólnopolskie 🙂

  • Świetnie, że prowadzisz coś takiego. Niedługo do Ciebie wrócę po kolejne kulturalne inspiracje. Pozdrowienia!

    • Bardzo Ci dziękuję i zapraszam serdecznie! 🙂

  • Monika Stęp

    No jednym słowem, nie można się „kulturalnie” nudzić czytając ten blog 😀

  • Faktycznie wiele się działo. Każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego.

    • Właśnie taką mam nadzieję 🙂

  • Wygląda na to, że jest co robić, kulturalnie rzecz jasna 😉

    • Przynajmniej jesienią nie jest nudno! 🙂

  • Fajnie, że są jeszcze ludzie którzy interesują się takimi tematami 🙂 3mam kciuki za kulturę ! 🙂

    • Dziękuję w imieniu swoim (żebym miała o czym pisać) i Kultury rzecz jasna 😀

  • Z chęcią przesłuchałam utworu. Ciekawy teledysk hehe.

    • Też mi się bardzo podoba 🙂

  • Klaudia Kułach

    Co słychać na Pradze? chyba coś idealnego dla mnie, bo mam sentyment do tego miejsca. Która jeszcze jest w Wawie? Mam plan na wycieczkę i to był by fajny sposób spędzenia czasu.
    Pozdrawiam

    • Super pomysł! Jeśli planujesz taką wycieczkę, to Praga koniecznie! 11 grudnia będzie też spektakl oparty na testach Jeremiego Przybory. Świetna sprawa!

      • Klaudia Kułach

        Prawdopodobnie 11 grudnia spędzę w pracy, ale być może od stycznia będzie mnie dzielić kilka kilometrów, a nie kilkaset jak obecnie 😉