„Śpiewnik Pana W.”, czyli klinek na splinek

Śpiewnik Pana W.

Spektakl „Śpiewnik Pana W.” pojawił się na deskach Teatru Syrena dokładnie dziesięć miesięcy temu. Nam udało się go zobaczyć dopiero teraz. Wcześniej nie mogliśmy się zebrać, okoliczności się nie składały, mieliśmy sporo wątpliwości co do odbioru itd. Ale jak to mówią – lepiej późno, niż wcale.

Czytaj dalej

Wojciech Karolak udowadnia, że ludzie lubią jazz. Niemożliwe? A jednak.

Jazz Wojciech Karolak

Dziś w ramach cyklu „Cały ten jazz! MEEt!” w Klubie Kultury Saska Kępa wystąpił Wojciech Karolak. Byliśmy tam razem z P. i … całym tłumem żądnej jazzu publiczności.  Spodziewaliśmy się, że może być sporo osób, ale nie że aż tyle. Organizatorzy zapowiedzieli, że nie będzie to regularny koncert, a spotkanie połączone z drobnymi elementami muzycznymi. Podejrzewam, że sami byli w niezłym szoku kiedy zobaczyli te tłumy.

Czytaj dalej

Komunikacyjna plaga w komunikacji

Rozmowy telefoniczne w autobusach

Rozmowy telefoniczne w autobusach i innych środkach transportu publicznego powinny być surowo zabronione. Najlepiej z wejścia, z czerwonym znaczkiem i mandatem gratis. OK – czasem trzeba odebrać, zaczekinować się mamie albo powiedzieć lubej/lubemu, że nastąpi opóźnienie w dotarciu na spotkanie.  Ja wiem, że XXI wiek, że technologie, potrzeba ciągłej komunikacji, mobilność, multimedia itd itp… Ale bez przesady.

Czytaj dalej

Krzysiek Zalewski – Zalef dziesięć lat później

Krzysiek Zalewski koncert

Krzysiek Zalewski to artysta, którego zawdzięczamy polskiej edycji programu „Idol”. Na szczęście udało mu się odciąć trochę od poidolowskich wątków i odnaleźć swoją własną artystyczną drogę. Wczoraj miałam okazję posłuchać na żywo materiału z jego pierwszej po dłuższej przerwie płyty „Zelig”. I to w wersji akustycznej.

Czytaj dalej

Wszyscy mają bloga. Mam i ja!

Blogowanie

Blogowanie jest modne. I właściwie z każdym rokiem staje się modne coraz bardziej. Trochę ponad rok temu (i to w Halloween) obroniłam pracę magisterską o blogosferze w służbie kultury. Wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby założyć bloga. Ale skoro swoje już odczekałam, to mogę spróbować wyświadczyć Kulturze jakąś przysługę (oby tylko nie była niedźwiedzia).

Czytaj dalej