Ostatnie prosecco hrabiego Ancillotto nie musi być słodkie

Ostatnie prosecco hrabiego Ancillotto

Małe miasteczko położone blisko Wenecji, piękna posiadłość, winnice zdobiące zbocza pagórków, klimatyczne kawiarnie i wąskie, kręte uliczki – a to wszystko skąpane w pięknym słońcu. Czego trzeba jeszcze, aby rozsiąść się wygodnie w kinowym fotelu? Kryminalnej afery, która zatrzęsie spokojnym życiem oraz śledztwa, które będzie trzymało w napięciu aż do ostatniej sceny.

Czytaj dalej

Westwood: punkówa, ikona, aktywistka. I kobieta o stu twarzach

Westwood: punkówa, ikona, aktywistka

Vivienne Westwood to postać absolutnie nietuzinkowa. Wiedzą o tym wszyscy, którzy zetknęli się z jej projektami, czytali jej biografię albo widzieli zorganizowane przez nią happeningi proekologiczne. Jak więc w jednym, trwającym niewiele ponad godzinę dokumencie pokazać wielowymiarowy portret kobiety-orkiestry i przy okazji słynnej projektantki? Z pewnością nie jest to proste. 

Czytaj dalej

Sama przeciw wszystkim. Bo nie zawsze wszyscy za jednego…

Recenzja filmu "Miss Sloane"

„Sama przeciw wszystkim” reprezentuje ten gatunek twórczości filmowej, po który w normalnych warunkach na pewno bym nie sięgnęła. To dramat polityczny, który opowiada o różnie przeplatających się strefach wpływów w Stanach Zjednoczonych. Te „normalne warunki” w moment obaliła Jessica Chastain. Widziałam gdzieś fragment wywiadu z nią i wtedy już wiedziałam, że muszę zobaczyć ten film. Okazało się to być wręcz idealnym kluczem do wyboru repertuaru.

Czytaj dalej

Futro – żeby było jakby luksusowo

Futro lis

Futro i to, co dzieje się wokół jego produkcji to rzecz, która działa na mnie jak płachta na byka. Uświadamia mi, że postęp cywilizacyjny na ludzką mentalność pod względem empatii ani trochę nie wpłynął. Dawno, dawno temu ludzie polowali na mamuty, wytwarzali ubrania z ich skór, potem składali wnętrzności przedstawicieli różnych gatunków w ofierze bogom. Jakiś czas później poszli o krok dalej – robili sobie show z ich walk, a […]

Czytaj dalej

Turysto, dupa z wozu, bo koniom coś nie bardzo lżej!

Konie w drodze nad Morskie Oko

Konie w drodze nad Morskie Oko nie mają łatwo. Mają ciągnąć wozy z opasłymi turystami, ich żonami (często również z nadprogramowymi kilogramami), bagaże, dzieci razem z wózkami i szkoda tylko, że nie dorzucą jeszcze psa razem z budą. Cóż, taka koni karma. Tak ma być, bo tak nakazuje Tradycja. A Tradycja to rzecz święta (szczególnie w naszym kraju).

Czytaj dalej