Róg obfitości czy puszka Pandory? Czyli jak to było z kulturą w II RP

Róg obfitości czy puszka Pandory?

Kultura lat międzywojennych to zagadnienie, które w czasach PRL-u praktycznie nie istniało. Anna Małgorzata Pycka  w swojej książce „Róg obfitości czy puszka Pandory?” postanowiła przybliżyć zjawiska związane z życiem codziennym w II RP. Był to czas specyficzny – trzeba było oddechu od wojennych przeżyć. A służyły temu moda, kino, teatr, prasa i literatura, które karmiły pragnących normalności obywateli.

Czytaj dalej

Tuwimem po Łodzi

tuwim

Łodź to miasto, z którym najbardziej kojarzy mi się jedna postać – Julian Tuwim. Podróżować można na kilka sposobów. Można naczytać się przewodników, wypytać znajomych, szukać podpowiedzi na blogach, albo znaleźć klucz, według którego zorganizuje się poznawanie miasta. Niedawno wpadliśmy z P. na spontaniczny pomysł szybkiego wyjazdu do Łodzi. Nie mieliśmy zbyt dużo czasu, więc zdecydowaliśmy się na dwudniową wycieczkę. Podróż z Warszawy trwa stosunkowo krótko (na tyle, że jestem […]

Czytaj dalej

Polska wiosna płytowa

Nowości płytowe

Bohaterem tego wpisu będą nowości płytowe. Niedawno, podczas rozmowy z jedną z koleżanek narzekałam, że nie mam ostatnio czego słuchać. Fakt, nie śledzę już z taką intensywnością jak kiedyś (hasło z serii: „pamiętam jak w ‘45”) niusów muzycznych, ale też single wydawane przez polskie i zagraniczne wytwórnie jakoś do mnie nie trafiają. Na odpowiedź rynku fonograficznego (i to polskiego!) nie musiałam długo czekać. Zaczęło się od nowego krążka Stanisława Soyki, […]

Czytaj dalej

Walentynki w Burdelu, czyli Don Juan w Warszawie

Pożar w Burdelu

Gdy na pytanie moich znajomych o plany na walentynkowy wieczór odpowiadałam, że idziemy z P. na Pożar w Burdelu, spotykałam się często ze zdziwionymi minami i pytaniami „a co to takiego?”. Proporcje min i pytań wychodziły mniej więcej pół na pół (chociaż grupa respondentów nie była przesadnie liczna). Zazwyczaj próbowałam tłumaczyć, że to trochę teatr, trochę kabaret, trochę musical, trochę rewia… a i tak na jedno wychodziło. Ekipa Pożaru w […]

Czytaj dalej

Big Book Festival: Co tam, panie, w kabarecie?

„Pij mleko, myj uszy, czytaj książki!” – tak brzmiało hasło przewodnie imprezy o wdzięcznej nazwie Big Book Festival. Pierwsza jego część wywołuje mój zdecydowany sprzeciw, co do drugiej pewnie powinien wypowiedzieć się jakiś laryngolog, ale mogę podpisać się wszystkimi kończynami pod ostatnią z nich. Okazało się, że ludzie jednak czytają. Co więcej, tłumnie przybywają na spotkania z pisarzami. Aż miło.

Czytaj dalej