Jolanta Fajkowska i dwudziestu jazzowych Rozbójników. Z profilu i en face

Polski Jazz

Polski jazz to temat rzeka. Można o nim pisać podręczniki, prace doktorskie (kilku rozmówców Jolanty Fajkowskiej właśnie takie stworzyło), dyskutować i porównywać. Można się go także uczyć w szkołach i na uczelniach muzycznych. Ale najlepiej jazzu i o jazzie słuchać. Nie wiem jak Wy, ale ja Jolantę Fajkowską znam głównie jako panią z telewizji. Po tym, jak kierownictwo TVP pozbyło się zapowiadających programy prezenterek (do dziś zadaję sobie pytanie: dlaczego?) […]

Czytaj dalej

Przychodzi Mordor do teatru

Przyjdzie Mordor i nas zje - Teatr Osterwy

Kiedy jakiś czas temu pisałam o książce „Przyjdzie Mordor i nas zje” Ziemowita Szczerka, nie sądziłam, że tak szybko przyjdzie mi zobaczyć jej adaptację na deskach teatru. Chyba w ogóle nie byłam w stanie wyobrazić sobie jakąkolwiek sceniczną wersję tej książki. Dlatego z tym większą ciekawością wybrałam się na spektakl „Przyjdzie Mordor i nas zje” w lubelskim teatrze im. Juliusza Osterwy.

Czytaj dalej

Radzka jak to Radzka: radzi. Z vloga do księgarni

Radzka Radzi książka

Radzka Radzi – to najbardziej znane hasło związane z vlogerką modową Magdaleną Kanoniak. Ta popularna stylistka i autorka filmów na YouTube kilka miesięcy temu wydała swoją pierwszą (i podejrzewam że nie ostatnią) książkę. Uznałam, że to dobry moment na zapoznanie się z jej debiutanckim dziełem, które zupełnie mi umknęło w przedświątecznej gorączce tysiąca i jednej książek.

Czytaj dalej

„Polskie gówno”, czyli shit happens po polsku

Polskie gówno

Polskie gówno to film, o którym głośno było od kilku lat. Tymon Tymański (pomysłodawca, autor scenariusza i odtwórca jednej z głównych ról) i Grzegorz Jankowski (reżyser) wystawili cierpliwość całych zastępów oczekujących na ich paramusical na ciężką próbę. Ale oto jest. „Polskie gówno” w pełnej krasie. 5 lutego odbyła się jego lubelska premiera, a od 6 lutego szaleje w całej Polsce. Jest i śmieszno, i straszno. Czyli tak, jak być powinno.

Czytaj dalej

Spojrzenie na „Carte Blanche”

Carte Blanche film

Film Carte Blanche sprawił, że Lublin w końcu wystąpił na dużym ekranie w roli siebie samego. Przestał udawać inne miasta i pojawił się w centrum wydarzeń – zasługiwał na to od dawna, bo często występuje w różnych produkcjach ukryty pod zupełnie innymi tabliczkami. W końcu się doczekał i wkroczył na wielki ekran jako on sam. Wypadł rewelacyjnie. A reszta?

Czytaj dalej