Nie jest łatwo namówić mnie na obejrzenie czegokolwiek, co kojarzy się z westernem, a jednak wybrałam się na Slow West. Westerny to nie mój klimat, nie moja stylistyka, w ogóle nie moje to. Wczoraj wraz z P. mieliśmy okazję obejrzeć w Kinotece przedpremierowo najnowszy film Johna Macleana. Tym razem było łatwo (z tym namówieniem), bo gra tam Fassbender. I nawet kierunek mnie nie odstraszył. Film pojawi się w kinach 20 […]
Czytelnia: Fogg 25 lat później, Hydrozagadka, sposoby na chandrę i wizyta w Dismalandzie
Wodecki każe zacząć od Bacha, a u mnie na początek Mieczysław Fogg. Nie mogę postąpić inaczej, bo dziś przypada 25. rocznica śmierci jednego z największych gwiazdorów polskiej piosenki. Z tej okazji pojawi się lada moment reedycja składanki jego największych przebojów oraz książkowa biografia, w gazetach ukazują się wywiady i jeszcze rusza Festiwal Piosenki Retro im. Mieczysława Fogga. Dlatego u mnie dziś czytelnia. Innych ciekawych wątków również nie zabraknie, więc zapraszam […]
„Polskie gówno”, czyli shit happens po polsku
Polskie gówno to film, o którym głośno było od kilku lat. Tymon Tymański (pomysłodawca, autor scenariusza i odtwórca jednej z głównych ról) i Grzegorz Jankowski (reżyser) wystawili cierpliwość całych zastępów oczekujących na ich paramusical na ciężką próbę. Ale oto jest. „Polskie gówno” w pełnej krasie. 5 lutego odbyła się jego lubelska premiera, a od 6 lutego szaleje w całej Polsce. Jest i śmieszno, i straszno. Czyli tak, jak być powinno.
Spojrzenie na „Carte Blanche”
Film Carte Blanche sprawił, że Lublin w końcu wystąpił na dużym ekranie w roli siebie samego. Przestał udawać inne miasta i pojawił się w centrum wydarzeń – zasługiwał na to od dawna, bo często występuje w różnych produkcjach ukryty pod zupełnie innymi tabliczkami. W końcu się doczekał i wkroczył na wielki ekran jako on sam. Wypadł rewelacyjnie. A reszta?
„Bill Cunningham New York” – Facet, dla którego ubiera się nowojorska ulica
Bill Cunningham to facet, który stał się symbolem Nowego Jorku – i solidnie sobie na to zapracował. Niedawno obejrzeliśmy z moim P. niezwykle inspirujący dokument Richarda Pressa opowiadający o tym słynnym fotografie. „Bill Cunningham New York” to film o człowieku, który zapoczątkował całe zjawisko fotografii streetowej. I który stał się ikoną o wiele większą niż fotografowane przez niego osobistości (bo i takich nie brakowało).