Electro swing to muzyka, która w ostatnich latach coraz mocniej wkracza na salony (i parkiety). Korzysta z brzmień charakterystycznych dla lat ’30 i ’40 minionego stulecia łącząc je z elektroniką, która jest już zdecydowanie dzisiejsza. Często motywem przewodnim piosenek tego gatunku są najróżniejsze koty. Więc z okazji Międzynarodowego Dnia Kota trochę kocich brzmień i dźwięków.
Czytelnia: Fogg 25 lat później, Hydrozagadka, sposoby na chandrę i wizyta w Dismalandzie
Wodecki każe zacząć od Bacha, a u mnie na początek Mieczysław Fogg. Nie mogę postąpić inaczej, bo dziś przypada 25. rocznica śmierci jednego z największych gwiazdorów polskiej piosenki. Z tej okazji pojawi się lada moment reedycja składanki jego największych przebojów oraz książkowa biografia, w gazetach ukazują się wywiady i jeszcze rusza Festiwal Piosenki Retro im. Mieczysława Fogga. Dlatego u mnie dziś czytelnia. Innych ciekawych wątków również nie zabraknie, więc zapraszam […]
Jolanta Fajkowska i dwudziestu jazzowych Rozbójników. Z profilu i en face
Polski jazz to temat rzeka. Można o nim pisać podręczniki, prace doktorskie (kilku rozmówców Jolanty Fajkowskiej właśnie takie stworzyło), dyskutować i porównywać. Można się go także uczyć w szkołach i na uczelniach muzycznych. Ale najlepiej jazzu i o jazzie słuchać. Nie wiem jak Wy, ale ja Jolantę Fajkowską znam głównie jako panią z telewizji. Po tym, jak kierownictwo TVP pozbyło się zapowiadających programy prezenterek (do dziś zadaję sobie pytanie: dlaczego?) […]
Amy – bez szans na happy end
Amy to film, o którym mogę napisać wszystko, a i tak nikt się nie oburzy, ani nie oskarży mnie o spoilowanie. W końcu wszyscy wiemy, jakie jest zakończenie. W „Amy” trochę jest historii o Kopciuszku, trochę komedii, thrillera i sporo melodramatu. Na pewno nie jest to rozrywka z gatunku „lekka, łatwa i przyjemna” i nie wiem, czy sprawdzi się w roli kinowej rozrywki dla mas. Ciekawe, czy popkultura to kupi. […]
Polska wiosna płytowa
Bohaterem tego wpisu będą nowości płytowe. Niedawno, podczas rozmowy z jedną z koleżanek narzekałam, że nie mam ostatnio czego słuchać. Fakt, nie śledzę już z taką intensywnością jak kiedyś (hasło z serii: „pamiętam jak w ‘45”) niusów muzycznych, ale też single wydawane przez polskie i zagraniczne wytwórnie jakoś do mnie nie trafiają. Na odpowiedź rynku fonograficznego (i to polskiego!) nie musiałam długo czekać. Zaczęło się od nowego krążka Stanisława Soyki, […]