Dużo się w kulturze dzieje, oj dużo. Nie jest łatwo to wszystko ogarnąć okiem, uchem i rozumem, a jeszcze zapamiętać wszystkie warte uwagi rzeczy i zjawiska oraz nie pogubić kartek z notatkami to prawdziwe wyzwanie. Dlatego postanowiłam stworzyć na blogu nowy cykl – Kulturalne PolecAnki, w którym będę pisała o tym, co ostatnio czytam i oglądam, czego słucham, co się ciekawego dzieje w kulturze i na co moim zdaniem warto […]
Fi(t)szka kulturalna #12
Lato trwa, a w kulturze dzieje się całkiem sporo i o sezonie ogórkowym nawet nie ma mowy. Zapraszam na kolejną odsłonę Fi(t)szki kulturalnej, w której czekają na Was newsy ze świata kultury. Tym razem w repertuarze fi(t)szkowym znajduje się kilka obiecujących zapowiedzi, informacje o pewnym wyjątkowym miejscu oraz o zupełnie nowej odsłonie Pol’and’Rock Festivalu.
Waflove Story. Adopcja psa ze schroniska
Kiedy zaczynałam pisać ten tekst, Facebook przypomniał mi, że dokładnie rok temu wzięłam wraz ze swoją ekipą udział w zorganizowanej przez Schronisko na Paluchu akcji Adoptuj Warszawiaka. Właśnie wtedy wraz z P. pomyśleliśmy, że adopcja psa ze schroniska to całkiem niezły pomysł. Pół roku później był już z nami Wafel. Nie obyło się bez ogromnego stresu, łez i problemów, ale też zaskoczeń i ogromnej dawki radości. Oto nasze Waflove Story.
Grzesiuk. Ferajna wciąż gra. I będzie grać jeszcze długo
Rok 2018 przyniósł nam wiele ważnych rocznic. Jedną z nich jest setna rocznica urodzin Stanisława Grzesiuka, którą obchodziliśmy w maju. Z tej okazji powstał film pod wiele mówiącym tytułem „Grzesiuk. Ferajna wciąż gra” w reżyserii Jarosława Wiśniewskiego, który miał premierę 27 listopada w warszawskim kinie Muranów. Dokument ten opowiada może nawet mniej o losach, a bardziej o wrażeniu, jakie wywarła (i nadal wywiera) na wielu ludziach twórczość barda Czerniakowa.
RetroSeans #5: Pieczone gołąbki
Mam na swojej liście kilka filmów, których obejrzenie notorycznie utrudniał mi los. Sposoby tego utrudniania bywają bardzo różne, a film Tadeusza Chmielewskiego „Pieczone gołąbki” jest w tej materii rekordzistą. Próbowałam go obejrzeć dokładnie pięć razy, aż w końcu się udało. I jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Zaraz opowiem Wam dlaczego.