Fotografomannia to kolejna książka w dorobku uwielbianego przez wszystkich Wojciecha Manna. Na ekranie pojawia się ostatnio coraz rzadziej (a szkoda), w Trójce na szczęście cały czas trwa na posterunku i od pięciu lat aktywnie działa na gruncie literackim. Najpierw był „RockMann”, potem „Podróże małe i duże” wespół w zespół z Krzysztofem Materną, po drodze „Kroniki wariata z kraju i ze świata”, a w końcu „FotografoMannia”. I o tej ostatniej będzie […]
Warszawa (bez) Konwickiego
Tadeusz Konwicki to jeden z tych pisarzy, którzy jednoznacznie kojarzą się z Warszawą. Nie tak dawno Muniek Staszczyk wraz ze swoim zespołem śpiewał, że poeci umierają. W swoim tekście nie uwzględnił pozostałych pisarzy, a im też się to zdarza, niestety. Konwickiego spotkało to 7 stycznia 2015 roku. Podczas pogrzebu pożegnali go politycy i przedstawiciele świata kultury. Kilka dni później – zwykli ludzie, którzy postanowili przespacerować się po Warszawie się jego […]
„Bill Cunningham New York” – Facet, dla którego ubiera się nowojorska ulica
Bill Cunningham to facet, który stał się symbolem Nowego Jorku – i solidnie sobie na to zapracował. Niedawno obejrzeliśmy z moim P. niezwykle inspirujący dokument Richarda Pressa opowiadający o tym słynnym fotografie. „Bill Cunningham New York” to film o człowieku, który zapoczątkował całe zjawisko fotografii streetowej. I który stał się ikoną o wiele większą niż fotografowane przez niego osobistości (bo i takich nie brakowało).
Wiesław Michnikowski – Drogi Kulturze Drań
Właśnie przeczytałam książkę Tani Drań, której bohaterem jest Wiesław Michnikowski. To mój ulubiony aktor, a książka o nim została w moim osobistym, arbitralnym i nieujawnionym szerszej publiczności plebiscycie Książką Roku. To zapis rozmowy, którą przeprowadził ze swoim słynnym ojcem Marcin Michnikowski.
Zwierzątka małe zwierzenia, czyli antydepresanty z zaczarowanego lasu
Spektakl Zwierzątka małe zwierzenia w wykonaniu neTTheatre zobaczyłam wczoraj po raz drugi. I podejrzewam, że nie ostatni. Trudno się przyznać do takich rzeczy, ale to przedstawienie (które teoretycznie jest dla dzieci) zupełnie skradło moje serce. Krótkie historie o zwierzętach zamieszkujących zaczarowany las połączone są tu w całość, która bawi, śmieszy i czasem trochę zasmuca.