RetroSeans #4: Upał

Upał film

„Upał” to reżyserski debiut Kazimierza Kutza. Powstał w 1964 roku w wyniku kooperacji młodego reżysera i niewiele od niego starszych Starszych Panów, czyli Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego. Przybora nie tylko w nim wystąpił, ale także był autorem scenariusza (wraz z Jadwigą Berens). Dodam, że scenariusza kompletnie przez autora znienawidzonego.

Czytaj dalej

„Listy z podróży” – jeśli kablować, to nie indywidualnie

Listy z Podróży audiobook

Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski to twórcy kojarzeni dziś głównie z działalnością telewizyjną za sprawą ogromnej popularności Kabaretu Starszych Panów. Jednak ich wspólna przygoda rozpoczęła się w radiu – w rozgłośni radiowej się poznali, nawiązali współpracę i właśnie dla radia stworzyli wespół w zespół mnóstwo słuchowisk, tekstów i piosenek. Teraz Polskie Radio się odwdzięczyło i wydało „Listy z podróży”. 

Czytaj dalej

50 lat bez Kabaretu Starszych Panów. A tak naprawdę cały czas z nim.

Kabaret Starszych Panów to dla mnie jedno z najważniejszych zjawisk polskiej kultury. Może brzmi to trochę górnolotnie, ale jeśli byśmy przeanalizowali, jak często Kabaret inspiruje dzisiejszych twórców, teza ta z pewnością znalazłaby potwierdzenie. Dlatego wyznaję zasadę, że gdy chodzi o przypominanie twórczości Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego, każdy pretekst jest dobry. Właśnie mija dokładnie 50 lat od premiery ostatniego wieczoru Kabaretu Starszych Panów. Uznałam więc, że powinnam (a właściwie muszę) […]

Czytaj dalej

Jeremi Przybora: w dziesiątkę

Przybora, Wasowski i Krafftowna - Upał według Pikseli

Jeremi Przybora to dla mnie najważniejsza (obok Jerzego Wasowskiego) postać w historii polskiej kultury. I nie ma w tym cienia przesady – takie miejsce Starsi Panowie Dwaj zajmują w moim osobistym rankingu. Dziś mija dziesiąta rocznica śmierci Starszego Pana B i autora niezliczonej ilości świetnych tekstów, skeczy, dialogów, dzieł scenicznych i książek.

Czytaj dalej

„Śpiewnik Pana W.”, czyli klinek na splinek

Śpiewnik Pana W.

Spektakl „Śpiewnik Pana W.” pojawił się na deskach Teatru Syrena dokładnie dziesięć miesięcy temu. Nam udało się go zobaczyć dopiero teraz. Wcześniej nie mogliśmy się zebrać, okoliczności się nie składały, mieliśmy sporo wątpliwości co do odbioru itd. Ale jak to mówią – lepiej późno, niż wcale.

Czytaj dalej