Bardowie i poeci: Jeremi Przybora i Agnieszka Osiecka

Jeremiego Przyborę i Agnieszkę Osiecką łączyło wiele – ogromne uczucie, cudowne listy, wielka wrażliwość, talent, umiejętność ubierania w słowa nawet najbardziej prozaiczych elementów rzeczywistości oraz ogromny wkład w polską kulturę. Teraz łączy ich jeszcze jedno – niedawno ich piosenki doczekały się wydania w serii „Bardowie i poeci” wydanej przez MTJ.

„Pierwszy raz pisałem o Agnieszce w 1965 roku, we wstępie do zbioru jej piosenek. Nie wiem, od jak dawna Agnieszka była wtedy autorką piosenkowych tekstów, ale dziś wiemy wszyscy, że miała je pisać jeszcze przez niewiele ponad trzydzieści lat, z których dwadzieścia parę przypadło na PRL. Tak organicznie związała się z nami, którym w tej niezasługującej na numer ojczyźnie wraz z nią żyć wypadło, że już nam po prostu nie przejdą przez usta stereotypowe słowa: Ciężko odczuwać będziemy jej nieobecność.”

Tak Jeremi Przybora wspominał swoją miłość i koleżankę poetkę po jej śmierci w marcu 1997 roku. Sam odszedł dokładnie siedem lat później. I co ważne, pasują do niego te same słowa. Pewnie im obojgu ciężko byłoby uwierzyć w to, że piętnaście, dwadzieścia lat i z pewnością jeszcze dużo, dużo dłużej będziemy sięgać po ich twórczość i korzystać z tego, co nam pozostawili.


Jeremi Przybora

Na płycie poświęconej twórczości Starszego Pana B znalazło się 21 piosenek reprezentujących różne obszary jego twórczej działalności. Nie brakuje wśród nich przebojów takich jak „Mały biały pies” oraz hitów z Kabaretu Starszych Panów – „Czerwony Kapturek ‘62”, „Zosia i ułani”, „SOS” czy „Rzuć chuć”. Ale sporo jest także piosenek mniej popularnych, czy wręcz niesłusznie zapomnianych, jak te pochodzące z muzykału „Gołoledź” i widowiska „Garden party, czyli bankiet w krzakach” . Jak na twórczość Przybory przystało, większość z tych tekstów występuje w towarzystwie muzyki skomponowanej przez Jerzego Wasowskiego.

Do wykonań piosenek tego duetu autorów zazwyczaj odnoszę się z dużym dystansem. Wykonujący przed laty te piosenki artyści tak „zrośli” się z tym repertuarem, że każde kolejne wykonanie nie ma w zasadzie z nimi większych szans. Jedni potrafią sobie z tym repertuarem poradzić i dodać do utworów jakąś wartość lub ciekawą interpretację, innym zupełnie to nie wychodzi. Na płycie „Bardowie i poeci” nie wyszło w dwóch przypadkach – „Czerwony Kapturek” utopił się w sosie z pastiszu, a „Odrobina mężczyzny na co dzień” brzmi jak nagranie z wieczoru karaoke.

Dlatego bardzo cenię te interpretacje, które z jednej strony nie próbują naśladować poprzedników i tworzą nową jakość, ale też z drugiej strony zachowują szacunek do utworów. Magda Umer, Grzegorz Turnau, Bogusław Mec, Monika Borzym, Jerzy Satanowski, Barbara Rylska, Klementyna Umer , Grzegorz Damięcki, Andrzej Poniedzielski i Artur Andrus to potrafią. A co jeszcze ważniejsze, doskonale rozumieją tę twórczość i potrafią w niesamowity sposób oddać jej charakter.  Ale na wydawnictwie są też pozytywne zaskoczenia – jak hip-hopowa wersja „Rzuć chuć” w wykonaniu Macieja Stuhra, „Zosia i ułani” w dość zaskakującej interpretacji Orkiestry z Chmielnej czy „Jak zatrzymać tę chwilę”, którą w świetnym stylu otwiera wydawnictwo Irena Malcer.

Piosenki Jeremiego Przybory

 

Agnieszka Osiecka

Płyta „Bardowie i poeci” poświęcona twórczości Agnieszki Osieckiej zawiera bardzo podobnie ułożone zestawienie utworów. U Przybory był „Mały biały pies”, u Osieckiej pojawił się „Króliczek” i goniący go Skaldowie, tam była „Zosia i ułani”, a tu okazało się, że „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma” i tak dalej. A tak na poważnie – znajduje się na tej płycie to, co w Osieckiej najlepsze, czyli liryczne i błyskotliwe teksty przedstawione w bardzo różnorodnych interpretacjach.

Obok wspomnianych Skaldów na liście wykonawców piosenek Osieckiej znaleźli się m.in. Stan Borys, Alibabki, Maryla Rodowicz, Violetta Villas, Sława Przybylska, Magda Umer, Marzena Trybała i Magda Steczkowska. Emocje zawarte w tych piosenkach powodują nieustanne mieszanie się uśmiechu i wzruszenia. Tak dzieje się na przykład za sprawą cudownego wykonania piosenki „W żółtych płomieniach liści” przez Stanisława Soykę i Magdę Umer.

Podobnie jak w poprzednim wydawnictwie, pojawiły się tu także mniej znane utwory poetki – jak moje ukochane „Miasteczko cud” w świetnym wykonaniu Justyny Szafran, piosenka Okudżawy „Ach panie, panowie” mistrzowsko zaśpiewana przez Magdę Umer czy „Mały bazarek w Santa Cruz” w wykonaniu Alibabek i Maryli Rodowicz.

Właśnie Rodowicz jest na tym wydawnictwie aż za mało – w końcu nikt inny (może poza Magdą Umer) nie zaprzyjaźnił się tak dobrze z twórczością i samą autorką, jak własnie ona. Tu jednak ewidentnie postawiono na różnorodność i połączenie kojarzonych z autorką artystów z przedstawicielami następnych pokoleń czy innych klimatów muzycznych. Efektem tego zabiegu jest między innymi najlepsza moim zdaniem piosenka z tej płyty – „Damą być”, którą przepięknie wykonała Natalia Lubrano. Jej jazzowa wersja jest nowatorska i niezwykle klimatyczna. Złapałam się na tym, że przy pierwszym odsłuchu płyty nie mogłam iść dalej, bo ciągle wracałam do tej piosenki. No dobrze, przyznam się – przy każdym kolejnym odtworzeniu robię dokładnie to samo.

Piosenki Agnieszki Osieckiej

***

Przybora i Osiecka z pewnością byliby zadowoleni z tych płyt. Bardzo dobrze, że wydawcy postanowili zamieścić na nich zarówno znane nam interpretacje piosenek, jak i nowe, zaskakujące często wersje.

Gdybym spośród tych dwóch składanek „Bardowie i poeci” miała wybrać tę lepszą, raczej skłoniłabym się ku Osieckiej. Ale to zapewne dlatego, że do jej piosenek w różnych wersjach jestem bardziej przyzwyczajona, a w przypadku twórczości Przybory mocno siedzą w głowie interpretacje ekipy Kabaretu Starszych Panów, które są bezkonkurencyjne.

Pomijając porównania i wybory, obcowanie z twórczością obydwu gigantów polskiej piosenki jest prawdziwą przyjemnością. Na pewno będę często wracać do tych wydawnictw.

***

Lubicie taką liryczną twórczość piosenkową? Które piosenki Osieckiej i Przybory należą do Waszych ulubionych?

Zobacz również

  • Osiecka uwielbiam! Była czas, że słuchała tylko jej… „Na zakręcie” to był mój hit 🙂

    • O tak, cudo! Ja co jakiś czas łapię „fazę” na którąś jej piosenkę i słucham przez kilka miesięcy w zapętleniu. Teraz (już od roku!) na tapecie „Damą być” 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Uwielbiam Osiecką ! Przybory nie znam aż tak dobrze, ale teraz chętnie zgłębię jego twórczość 🙂

    • Zachęcam! Obiecuję, że znajdziesz mnóstwo perełek 🙂

  • Taka Troche

    Chyba tylko ja musiałam sprawdzać utwory w YT :/

    • O, to włożyłaś trochę wysiłku w sprawdzenie o co chodzi. Szanuję to! 🙂
      I jak, spodobały Ci się któreś z wyszukanych utworów?

      • Taka Troche

        hmm.. raczej nie. Jednak wynika to z faktu, że w moim przypadku trzeba być w odpowiednim nastroju do słuchania odpowiednich gatunków muzycznych.

  • Cudownie, że jej piosenki przetrwały próbę czasu i ciągle zachwycają!

  • sylwia t

    Teksty Osieckiej są dla mnie nieśmiertelne.

    • Myślę, że dla wielu z nas.

  • Sylwia Zielińska

    wiele slyszałam o twórczości Osieckiej i jest w niej coś zachwycającego

  • Magiczne jest to, że wszystkie utwory tych twórców są ponadczasowe, można rzec nieśmiertelne. A czy można chcieć więcej?

  • Magda

    Lubię piosenki obu autorów, z lekkim wskazaniem na Osiecką.

  • Mam to szczęście, że się wychowałam na Saskiej Kępie, Osiecka jeszcze żyła i pamiętam jak mi babcia dyskretnie dawała znać że „ta pani to znana poetka” 😉 teksty nieśmiertelne, lowe, zwłaszcza Kabaret Starszych Panów 😉

    • To miałaś fajne wychowanie do poezji piosenkowej. U mnie, o dziwo, ani Kabaretu ani Osieckiej się jakoś bardzo nie słuchało. Ale na szczęście „dopadło” mnie później. I skutecznie! 🙂